nadeszła pora na ogłoszenie Primarkowego rozdania, które skończyło się kilka dni temu. Nie przedłużając zapraszam Was do zapoznania się ze zwycięzcą, może to właśnie któreś z Was wygrało?
Wiem jak lubicie posty zakupowe z Primarku, więc tym razem postanowiłam, że nie wyjmę z reklamówki rzeczy póki nie będę mieć czasu na zrobienie zdjęć. Minęło trochę czasu, ale w końcu post jest wyjątkowo bez kilkumiesięcznego opóźnienia. Jesteście ciekawi co kupiłam? Zapraszam więc na post.
Tak jak wspomniałam w poprzednim poście mam spory poślizg w dodawaniu postów, a więc zaraz po wrześniowym denku dodaję październikowe. Wszystkich ciekawych co wykończyłam w tym miesiącu zapraszam na post.
Pytałam Was na facebooku [klik] i wyraziłyście chęć na kolejne denka, więc dzisiejszy i kolejny post w pełni poświecę wykończeniem ostatnich miesięcy. Jako, że na blogu miałam dłuższą przerwę to dzisiaj zapraszam na wrześniowe denko.
Jako, że ostatnio mam więcej czasu to znów wróciłam do przeglądania stron sklepów, które w swoim asortymencie mają wszystko i nic. Dzisiaj zapraszam Was na przegląd jednego z takich sklepów oraz pokażę Wam co zamówiłam tym razem. Serdecznie zapraszam.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam przeglądać suknie ślubne. Oglądanie ich sprawia mi przyjemność dlatego zapraszam Was dzisiaj na przegląd plażowych sukien ślubnych ze sklepu www.modabridal.co.uk. Post w sam raz na te chłodne wieczory ;)
Od dłuższego już czasu zauważyłam u siebie pewne zachowanie, którego nie jestem w stanie się pozbyć. W sumie to nawet zbytnio z nim nie walczę, bo tak jest mi dobrze. Spytacie pewnie co takiego robię, więc już Wam tłumacze.
Dwa miesiące temu przestałam publikować posty na blogu bez słowa, a od kilku dni próbuję znów wrócić i nie sądziłam, że będzie tak trudno. Zawsze mi się wydawało, że to rozstania są trudne, ale jeśli chodzi o blogowanie to trudniejszy jest zdecydowanie powrót.
Dzisiaj pokażę zamówienia zrobione dwa i trzy tygodnie temu, a które dotarły do mnie wczoraj, więc jeśli ciekawi Cię co zamówiłam zapraszam na dalszy post.
Znacie to uczucie? Poznajecie kogoś, bardzo lubicie tą osobę być może nawet zakochujecie się i w pewnym momencie ta osoba znika z Waszego życia równie szybko co się pojawiła...
Dzisiaj chciałabym Was serdecznie zaprosić na wykończenia letnie. Tym razem jak na denko dwu miesięczne nie poszło mi najlepiej dobijanie dna zaczętych kosmetyków, ale między innymi powodem była moja choroba oraz urlop na którym nie myślałam o zbieraniu pustaków ;) Zapraszam Was na mini recenzje wykończonych przeze mnie kosmetyków.
Efektima zaskakuje mnie z każdym kolejnym poznanym produktem. Jakiś czas temu opisałam niezastawioną tego lata mgiełkę pudrowo matująca, którą byłam zachwycona. Czy i tym razem jestem zadowolona dowiecie się czytając post.
Kilka tygodni temu zaproponowano mi przetestowanie nowości od Nivea. Do wyboru miałam 3 produkty z których wybrałam te chusteczki. Dlaczego akurat chusteczki? Ponieważ tych najczęściej używam do zmycia makijażu po pracy i jest mi nimi po prostu najwygodniej. Ciekawi mojej opinii? To zapraszam na dzisiejszy post.
Pielęgnująca formuła sprawia, że skóra jest oczyszczona, gładka i naturalnie piękna.
dokładnie, a zarazem łagodnie oczyszczają skórę z zanieczyszczeń i makijażu
usuwają nawet wodoodporny makijaż oczu
utrzymują naturalny poziom nawilżenia skóry
pielęgnująca formuła z Euceritem®, pantenolem i niepowtarzalnym zapachem Kremu NIVEA jest dostosowana do wszystkich typów cery.
SPOSÓB UŻYCIA :
Delikatnie oczyszczaj twarz, szyję oraz okolice oczu, mając oczy zamknięte. Dokładnie zamknij opakowanie po użyciu, aby zapobiec wysychaniu chusteczek. Idealne do codziennego stosowania.
Nie jest tajemnicą, że lubię kupować tańsze produkty, często nie firmowe, które są równie dobre co te droższe tylko mniej znane. Uważam, że są produkty na które nie trzeba wydawać fortuny, aby mogły być hitem. Tak też jest z chusteczkami do demakijażu. Mimo, że stać mnie na pewne rzeczy nie widzę sensu przepłacania za coś co i tak trafi za chwilę do kosza na śmieci. Dlatego kupuję tanie chusteczki do demakijażu i tym bardziej byłam ciekawa tych droższych, markowych jakimi są te od Nivea ( nie są bardzo drogie, ale do najtańszych też nie należą). Tutaj możecie sprawdzić gdzie są najtańsze.
Generalnie uwielbiam płyny micelarne, ale odkąd pracuję na nocki to zdecydowanie częściej sięgam po chusteczki. Zazwyczaj jedną chusteczką jestem w stanie zmyć cały makijaż dzięki czemu szybko mogę wskoczyć pod prysznic i do łóżka. Zwykle mój demakijaż jest robiony w drodze pod prysznic, aby nie marnować żadnej minuty - takie rozwiązanie pasuje mi idealnie dlatego też zdecydowałam się na wybór chusteczek do testów marki Nivea. Muszę przyznać, że miłości od pierwszego użycia nie było, aczkolwiek z każdą kolejną zużytą chusteczką ta miłość przybywała coraz bardziej.
Robiąc zdjęcia do postu nie byłam zadowolona i opinia moja miała być zupełnie inna na ich temat. Zdanie zmieniłam już po pierwszym zmyciu makijażu z twarzy. Byłam pozytywnie zaskoczona i od tego momentu polubiłam się z nimi tak, że mam zamiar wracać do nich co jakiś czas.
Pierwszy raz po użyciu chusteczki nie myję twarzy ani nie kremuję. Po prostu zmywam makijaż i jest dobrze. Chusteczki nie tylko zmywają cały makijaż, ale też nawilżają ją co zapewnia komfort szczególnie gdy nie mamy czasu/nie chce się czy cokolwiek innego kremować twarzy. Ja przyznam szczerze, że często zapominam o tym lub najzwyczajniej w świecie nie chce mi się jej kremować. Po użyciu chusteczek Nivea nie ma takiej potrzeby. Zapach i szata graficzna typowa dla tej marki co akurat bardzo mi się podoba.
Podsumowując: Chusteczki oczyszczające Nivea Creme Care są naprawdę fajnymi chusteczkami i cieszę się, że jednak skusiłam się na nie. Jedna chusteczka bardzo dobrze oczyszcza twarz z makijażu, a dodatkowo nawilża ją tak, że użycie kremu wydaje mi się zbędne. Jak widać na zdjęciach na ręce trochę był problem ze zmyciem moich codziennych kosmetyków, aczkolwiek z twarzy znikają bez problemu i nie trzeba trzeć co również jest ważne.
Jeśli lubicie wygodę jak ja i wolicie chusteczki do zmywania makijażu lub do oczyszczenia twarzy to z czystym sumieniem mogę Wam polecić te chusteczki. Ja bardzo polubiłam i śmiało mogę stwierdzić, że są moimi ulubieńcami wśród chusteczek do demakijażu, a używałam wielu różnych i żadnych nie polubiłam tak bardzo jak tych. Kolejny dobry produkt marki Nivea! :)
Jak widzicie ta seria kuleje i nie jest dodawana tak jakbym tego chciała... Niestety jednak nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli. Nie przedłużając zapraszam na kolejne ciekawostki, które mam nadzieję spodobają Wam się.
O moim uwielbieniu do tego sklepu chyba nie muszę Wam znów pisać? Przesyłki dochodzą szybko jak na paczki z Chin, a rzeczy zamówione zawsze są dobrej jakości i nawet gdybym bardzo chciała to nie mam do czego się przyczepić. Zapraszam na przegląd rzeczy jakie zamówiłam ze sklepu Dresslink tym razem :)
Kiedy dokładnie dwa lata temu zakładałam tego bloga z siostrą nie sądziłam, że tym razem blogowanie da mi tyle różnych emocji, ani tym bardziej że wciągnie mnie na dobre. Jeśli macie ochotę na lekki post z moimi przemyśleniami na temat dwóch lat blogowania to zapraszam Was ze szklanką czegoś dobrego :)
Kilka tygodni temu przyszła mi dostawa ze sklepu Fabryka Stylu i najwyższa już pora pokazać Wam co znajdowało się w paczce. Jako, że wcześniej nie miałam czasu na zdjęcia, a teraz moje zdrowie kompletnie odmówiło posłuszeństwa zdjęcia są takie jakie są. Tak czy inaczej zapraszam Was serdecznie :)
Niezaprzeczalnie wybór sukni ślubnej nie jest łatwym wyborem, aczkolwiek rzadko kiedy mamy szansę na zrobienie tego dwa lub więcej razy. Dlatego warto się zastanowić porządnie nad wyborem, aby później nie żałować. Jeśli właśnie stoisz nad takim dylematem to dzisiejszy post jest idealny dla Ciebie, zapraszam.