Pytałam Was na facebooku [klik] i wyraziłyście chęć na kolejne denka, więc dzisiejszy i kolejny post w pełni poświecę wykończeniem ostatnich miesięcy. Jako, że na blogu miałam dłuższą przerwę to dzisiaj zapraszam na wrześniowe denko.Maska oraz płatki pod oczy to moje odkrycia z Aliexpress, które zaskoczyły mnie jakością, bo ceny były śmiesznie niskie. Na pewno zamówię kolejne, a kilka innych mam już w posiadaniu.
Próbki peelingu od Bielendy również pozytywnie mnie zaskoczyły pięknym zapachem oraz tym jak świetnie oczyszczają buzię. Dostałam je od moich wspaniałych czytelniczek (dziękuję Haniu i Agnieszko <3). Jedna saszetka wystarczyła mi na 2, a nawet 3 użycia także mega wydajny peeling po którym buzia wyglądała świetnie. Ubolewam nad tym, że nie ma go w pełnowymiarowym opakowaniu niemniej jednak polecam Wam go i sama również chętnie sięgnę po niego nie jeden raz.
O czarnej masce pisałam Wam TUTAJ. W skrócie napiszę, że nadal uwielbiam.
Próbki peelingu od Bielendy również pozytywnie mnie zaskoczyły pięknym zapachem oraz tym jak świetnie oczyszczają buzię. Dostałam je od moich wspaniałych czytelniczek (dziękuję Haniu i Agnieszko <3). Jedna saszetka wystarczyła mi na 2, a nawet 3 użycia także mega wydajny peeling po którym buzia wyglądała świetnie. Ubolewam nad tym, że nie ma go w pełnowymiarowym opakowaniu niemniej jednak polecam Wam go i sama również chętnie sięgnę po niego nie jeden raz.
O czarnej masce pisałam Wam TUTAJ. W skrócie napiszę, że nadal uwielbiam.

Lubię chusteczki do demakijażu o czym wspominałam Wam nie raz. Używam ich również do odświeżania twarzy przed nałożeniem makijażu. Z tych trzech, które wykończyłam polecam Wam te od Nivea, ich recenzja TU. Chusteczki z Kruidvatu kupione w 3 paku za niecałe 2e też są całkiem niezłe i kupiłam już na zapas kolejne opakowania. Najgorzej wypadły w tym przypadku chusteczki kupione w Primarku o czym wspominała Wam Ania z pięknyblog.pl w TYM poście. Obie kupiłyśmy inne wersje, żeby się zamienić i aby każda z Nas mogła wypróbować dwie wersje zamiast jednej ;) Anię niestety chusteczki zapychały, mnie na szczęście nie, aczkolwiek uważam je za przeciętne. Zmywać zmywają makijaż, ale czegoś im brak.
Produkty marki L'Oreal są moimi pewniakami od wielu lat. Szczególne zaufanie mam do ich podkładów oraz tuszy do rzęs, po prostu nigdy mnie nie zawiodły o czym pisałam tutaj oraz tutaj. Do tego podkładu wracam co jakiś czas i mimo zmienionej formuły nadal jestem zadowolona.
Krem BB od Anovia to produkt po który z pewnością więcej nie sięgnę. Nie zużyłam do końca, bo był raczej kiepski i nie wiem skąd tyle jego dobrych opinii.
Tak się złożyło, że skończyłam dwie konturówki do brwi od Avon, które bardzo lubię. Obie zaczęłam w różnym czasie i tak używałam na zmianę żeby nie było.
Tusz do rzęs MaxFactor również powraca do mnie jak bumerang dlatego co jakiś czas pojawia się w mojej kosmetyczce.
O wodoodpornym pisaku pisałam Wam trochę tutaj. Do samego końca był bardzo trwały, wodoodporny nie tylko z nazwy. Wydajny (używałam go prawie rok z drobnymi przerwami) i na dodatek tani. Polecam :)
Krem BB od Anovia to produkt po który z pewnością więcej nie sięgnę. Nie zużyłam do końca, bo był raczej kiepski i nie wiem skąd tyle jego dobrych opinii.
Tak się złożyło, że skończyłam dwie konturówki do brwi od Avon, które bardzo lubię. Obie zaczęłam w różnym czasie i tak używałam na zmianę żeby nie było.
Tusz do rzęs MaxFactor również powraca do mnie jak bumerang dlatego co jakiś czas pojawia się w mojej kosmetyczce.
O wodoodpornym pisaku pisałam Wam trochę tutaj. Do samego końca był bardzo trwały, wodoodporny nie tylko z nazwy. Wydajny (używałam go prawie rok z drobnymi przerwami) i na dodatek tani. Polecam :)
Lubię perfumy od Avon. Mam swoje ulubione zapachy od wielu lat, do których wracam z sentymentem. Od niedawna przepadłam za zapachem Little Black Dress co widać po poniższych zużyciach. We wrześniu chodziłam z tym zapachem wszędzie. Miałam po jednym flakonie w plecaku do pracy, w torebce na co dzień oraz w domu, wiem szaleństwo.
Atraction również bardzo mój nos zaakceptował dlatego kiedyś na pewno wrócę do tego zapachu.
Atraction również bardzo mój nos zaakceptował dlatego kiedyś na pewno wrócę do tego zapachu.
W sumie już przed początkiem września przestałam chodzić na solarium, więc i przyśpieszacze opalania okazały się zbędne. Jeśli chodzi o prdokty tego typu to marka Soraya kolejny raz mnie zadowoliła o czym wspomniałam co nie co w TYM poście. Shea you love me to typowy przyśpieszacz kupiony na solarium, cena powala, a działanie takie same jak tańszych odpowiedników.
Krem do rąk Hegron to zwykły krem do rąk. Działanie takie sobie, a i zapach mi średnio pasował.
O inne wersji chłodzącego żelu do ciała Safiry pisałam TUTAJ, ale obie wersje są bardzo dobre. Lubię zapach eukaliptusa dlatego ten żel chyba polubiłam nieco bardziej od tamtego.
Krem do rąk Hegron to zwykły krem do rąk. Działanie takie sobie, a i zapach mi średnio pasował.
O inne wersji chłodzącego żelu do ciała Safiry pisałam TUTAJ, ale obie wersje są bardzo dobre. Lubię zapach eukaliptusa dlatego ten żel chyba polubiłam nieco bardziej od tamtego.
Wstyd się przyznać, ale aż dwa z tych czterech produktów zdążyły mi się przeterminować nim je zużyłam... Walczę ze swoimi zapasami i różnie z tym bywa. Mam nadzieję, że teraz wykończę większość nim się przeterminuje.
Olejek łopianowy użyłam dosłownie kilka razy, więc o działaniu nic napisać nie jestem w stanie.
Serum od Avon opisałam TU. To nie pierwsze, ani nie ostatnie opakowanie które wykończyłam.
Sunsilk niestety nie doczekał się swojego debiutu, a szkoda, bo przywiozła mi go znajoma z Egiptu...
Kruidvatowy szampon do włosów kupiłam wraz z maską oraz odżywką i opisałam je w kilku zdaniach w TYM poście. To bardzo fajna i nie droga seria, ale nie sądzę żebym jeszcze kiedyś do niej wróciła.
Olejek łopianowy użyłam dosłownie kilka razy, więc o działaniu nic napisać nie jestem w stanie.
Serum od Avon opisałam TU. To nie pierwsze, ani nie ostatnie opakowanie które wykończyłam.
Sunsilk niestety nie doczekał się swojego debiutu, a szkoda, bo przywiozła mi go znajoma z Egiptu...
Kruidvatowy szampon do włosów kupiłam wraz z maską oraz odżywką i opisałam je w kilku zdaniach w TYM poście. To bardzo fajna i nie droga seria, ale nie sądzę żebym jeszcze kiedyś do niej wróciła.
Żele pod prysznic od Fa pojawiają się pod moim prysznicem często. Ten wariant kojarzy mi się nieco z TYM produktem, więc polubiłam ten żel od razu.
Etos od jakiegoś czasu ma żele pod prysznic marki własnej za 1e, więc nie mogłam się oprzeć i nie kupić od razu kilku różnych do testów. Ta wersja nie była zła, ale czegoś jej brakowało. Poza tym te sztywne opakowania jakoś do mnie nie przemawiają niemniej jednak duży plus za minimalizm w szacie graficznej.
Antyperspiranty towarzyszą mi praktycznie zawsze, ale szczególnie latem zużywam ich więcej. Ogólnie jestem wierna Rexonie, która nie zawodzi mnie w żadnej sytuacji, ale muszę przyznać, że ten od Nivea jak i ten od Sanex są bardzo dobre. Na tę chwilę nie mam chyba swojego ulubieńca, bo wszystkie spełniają moje oczekiwania.
Tym którzy dobrnęli do końca dziękuję bardzo za cierpliwość, bo jak zwykle nazbierało mi się zużyć sporo. Przypominam, że nie wszystkie produkty zostały otwarte pierwszego września i wykończone dokładnie ostatniego, bo zauważyłam że wiele z Was często od tym zapomina komentując :P
Chcecie jutro październikowe denko czy jednak inny post, a później kolejne wykończenia?
A przy okazji przypominam, że aktualne rozdanie trwa ostatnie 4 dni, więc odsyłam Was do TEGO postu, aby wziąć udział :)
Miłej niedzieli!
Uwielbiam perfumy Avonu, zawsze czarują mnie swoimi zapachami :)
OdpowiedzUsuńMogłabyś poklikać w linki w poście TUTAJ ? Dzięki :*
Tez uwielbiam ten peeling z Bielendy i bardzo ubolewam ze sprzedaja go tylko w takich saszetkach :( ta czarna maske uwielbiam jak i wszystkie maski w placie, ostatnio zakupilam kilka masek w placie w Actionie za 0,55€ za sztuke i jestem zadowolona, musisz koniecznie tam zajzec ;) a co do chusteczek do demakijazu jak bede w jednym sklepie gdzie kupuje moje ulubione bede musiala zakupic tez dla ciebie bo chyba ich jeszcze nie uzywalas :*
OdpowiedzUsuńJak się nie mylę miałam te maski z Actiona i nie zrobiły na mnie wrażenia.
UsuńNo nie używałam i jakoś ich dorwać nie mogę, także będę wdzięczna jak byś mi je kupiła ;)
Postaram sie wybrac do tego sklepu jak tylko bede miala czas i kupie sobie i tobie :*
UsuńLittle Black Dress również używam tych perfum
OdpowiedzUsuńMadzia nazbierałaś tego od groma :D , Ja nie mam cierpliwości do denek. Zużyte - wyrzucam :) Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńJakbym była systematyczna z recenzjami to też bym pewnie tak robiła, ale w denku to jedyna okazja, abym choć w kilku zdaniach opisała kosmetyki ze swoją opinią ;)
UsuńOooo ;P Ciekawe produkty zużyłaś mnie wpadła w oko ta maseczka na oczy z pandą *.*
OdpowiedzUsuńSłodko to wygląda :D
anitabloguje.blogspot.com
zapach "mała czarna" jest genialny
OdpowiedzUsuńDyed Blonde
Aleś powykańczała ;-)
OdpowiedzUsuńJakoś tak wyszło :P
UsuńPokaźne denko!:) Nic niestety nie znam.
OdpowiedzUsuńUwielbiam różnego rodzaju peelingi,choć z Bielendy jeszcze nie miałam. Kosmetyki z L'Oreal kupuję w ciemno ta marka jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. A ostatnio zastanawiam się nad jakimiś kosmetykami pod oczy,może na te płatki się skuszę ;)
OdpowiedzUsuńDwie saszetki tego peelingu to koszt nieco ponad 2 zł, a zdziwisz się jak jest świetny także polecam z całego serca :)
UsuńTo fakt L'Oreal nigdy nie zawodzi <3
A płatki również polecam, jak coś mogę link podesłać na fejsie tylko nie wiem czy jeszcze będzie aktywny.
Podaj link :) sprawdzę sobie go :)
OdpowiedzUsuń1 para - > https://pl.aliexpress.com/item/Love-the-skin-should-stick-to-24K-gold-eye-puffiness-dark-circles-replenishment-to-fine-lines/2051832657.html?spm=2114.13010608.0.0.kIvZqd&detailNewVersion=&categoryId=200001373
Usuń5 par -> https://pl.aliexpress.com/item/10pcs-Gold-Crystal-collagen-Eye-Mask-Hotsale-eye-patches-10pcs-5-pack-M01264/32516238523.html?spm=2114.13010608.0.0.1Bd3Gp
Ja zamawiałam z obu linków, najpierw jedną parę na próbę, a później 5 :)
UsuńNajpierw wypróbuję jedną parę ;)
UsuńTeż nie polubiłam tego BB Anovia
OdpowiedzUsuńPłatki pod oczy są super!:)
OdpowiedzUsuńxxBasia
Sporo tego. Niezłe denko :)
OdpowiedzUsuńW sumie nie miałam nic z tych rzeczy heheh :D
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com
Z Avon lubię perfumki, natomiast inne ich produkty u mnie średnio wypadają więc ich nie zamawiam nawet. Spore denko. Ja już nie robię takich postów ;)
OdpowiedzUsuńChyba większość z nas ma tak, że stosuje zamiennie różne produkty tego samego typu, dlatego raz denko jest małe, a raz olbrzymie. Też nie przepadam za sztywnymi opakowaniami, bo uważam je za mega niewygodne.
OdpowiedzUsuńja wolę olej kokosowy do zmywania, ja też sporo kosmetyków zużyłam ostatnio i do części z nich wrócę: krem z emolium, wysuszacz z semilaca i mydełko ze srebrem to moje hity :)
OdpowiedzUsuńPlanowałam już od sluzsdłuższego czasu kupić perfumy Little Black i teraz się w końcu przekonałam i napewno kupię . :) świetny artykuł dziękuję
OdpowiedzUsuń